Imagin z Harrym
- [T.I.]? Co ty tu...? Przecież miałaś być na wakacjach.
- Miałam, ale odwołali lot. Przepraszam że przeszkodziłam.- Po wypowiedzeniu tego zdania zaczęłam uciekać. Z tyłu słyszałam jeszcze wołania Hazzy, ale nie zwracałam na nie uwagi. Zadzwoniłam do [I.T.P.] i opowiedziałam jej wszystko, ona po mnie podjechała i zawiozła do siebie.
- Kochana, nie przejmuj się nie był ciebie wart.
Nie potrafiłam nic z siebie wydusić, cały czas przed oczami miałam obraz Harrego i tej plastikowej lafiryndy. Rozpłakałam się jeszcze bardziej. Od tamtego wydarzenia miną tydzień, cały czas dzwonił do mnie Harry albo chłopcy. Dziś postanowiłam pojechać po swoje rzeczy. Miałam klucze więc weszłam bez problemu. Wszędzie było ciemno, rolety pozasłaniane a światła wyłączone. Z góry usłyszałam ciche szlochanie, poszłam w tamtym kierunku. Doszłam do sypialni, na łóżku leżał zapłakany Harry. Wyglądał tragicznie. Podeszłam do niego, szturchnęłam go bo wyglądał jak trup. On otworzył oczy, kiedy zobaczył że to ja, od razu mnie przytulił. Wyrywałam się i krzyczałam że mam mnie puścić, ale on nie zwracał na to uwagi. Cały czas mnie przytulał i szeptał " przepraszam" . Po chwili się uspokoiłam, zerknęłam na Harrego. On chyba żałuje tego co zrobił. Przytuliłam go i pocałowałam. Loczek spojrzał na mnie i się delikatnie uśmiechną. On mnie mocniej przytulił i znów pocałował. Wybaczyłam mu, od tamtej pory Harry nawet nie spojrzał na inną kobietę.
Na początku pomyślałam sobie ,,a to gnój jebany '' a potem jak było że przepraszał to ,, o matko, o matko, o matko ale słodko ''świetny czekam na kolejne imaginy :D
OdpowiedzUsuńDziękuję/Veronica
OdpowiedzUsuń