zegar

http://the-drug-in-me-is-yu.blogspot.com/

niedziela, 10 listopada 2013

Imagin 21- Zayn

Hejoooo ;* Tu Veronica. Dziś mam dla was imagina z Zaynem. I chciałam was baaardzo przeprosić za to, że tak długo nic nie dodajemy, ale mamy sporo nauki. Więc nie mamy za dużo czasu. Mam nadzieję że ktoś jeszcze to czyta ^.^
Imagin z Zaynem
Stoję teraz po drugiej stronie mostu, trzymam się barierki, ale czuje że nie dam rady wytrwać ani chwili dłużej. Nie dam rady psychicznie wytrzymać na tym świecie. 

-Kocham cię
-Ja ciebie też
I wtedy się pocałowaliśmy, poczułam się wyjątkowa, poczułam że mam dla kogo żyć.

Pięknie prawda?  I tak było... właśnie "było" teraz już tak nie jest.Nie stoisz obok mnie, nie całujesz mnie na powitanie, nie przytulasz gdy jest mi źle, po prostu nie ma cię przy mnie. Ja tego nie wytrzymuję. A dlaczego? Bo nie mogę znieść myśli że miałam przy sobie kogoś tak wspaniałego jak ty i go straciłam. 

- Czemu znowu wróciłeś tak późno?
- Miałem próbę.
Odpowiadasz tak codziennie, codziennie wracasz po północy i nie wiadomo gdzie się wtedy podziewasz. A ja siedzę w domu i czekam na ciebie. Zawsze mam na dzieje że dziś wrócisz wcześnie, że spędzimy razem czas i będzie tak jak na początku. Jaka ja jestem głupia!

Byłam naiwną idiotką i tyle. Już wtedy powinnam się zorientować że masz kogoś. A ja myślałam że mnie kochasz i nie opuścisz, że będziemy zawsze razem. Byłam zakochana, nadal jestem, wystarczy że kiwną byś palcem, a ja bym do ciebie wróciła bez zastanowienia. Ale ty tego nie chcesz, nie chcesz mnie.

- Z nami koniec.
- Co? Ale jak to? Czemu?
- Po prostu, już cię nie kocham.
- Jak można kogoś z dnia na dzień przestać kochać?!
- Nie kocham cię od dawna! Duszę się w tym związku!
Nie potrafiłam nic więcej powiedzieć. Jak by coś mi utknęło w gardle. Nie byłam w stanie wydobyć z siebie choć by najcichszego dźwięku. Stałam tylko i patrzyłam jak odchodzisz. Chciałam za tobą pobiec, zatrzymać cię. Ale za miast tego, stałam bez ruchu i patrzyłam jak mnie opuszczasz. 

Wtedy ostatni raz go widziałam. Czasem słyszałam o nim w telewizji albo w radiu. Słuchałam o tym jak rozwija swoją karierę i o jego nowych dziewczynach. W końcu nie wytrzymałam i tu przyszłam, teraz balansuje na linij dzielącej moje życie a śmierć. Pewnie sobie teraz myślicie że jestem głupią gówniarą, którą rzucił chłopak i rozpacza jak nie wiadomo co. Ale tak nie jest, on był ostatnią osobą którą miałam. Moi rodzice i rodzeństwo zginęli w wypadku samochodowym. Dalszej rodziny nie miałam, więc zostałam całkiem sama. Właśnie tej myśli nie mogę znieść, że nie mam nikogo. Więc to koniec. Skacze. Czuje wiatr we włosach. A po chwili nie opisany ból, jednak nie trwa on długo, już go nie czuję. Nie ma mnie tu. Ale to nic. I tak nikt się tym nie przejmie. 

środa, 25 września 2013

Imagin 20- Harry

Hej, tu Veronica. Bardzo was przepraszam że tak długo nic nie dodawałam, ale mam kompletny brak weny. A na dodatek nie mamy motywacji, bo nie ma komentarzy. Wejścia na naszego bloga są, a komentarze da się dawać anonimowe więc nie rozumiem w czym problem. Mam nadzieję że to się poprawi. ;*
Imagin z Harrym
A więc tak na wstępie, nazywam się [T.I.] i mam 17 lat. Mieszkam w Londynie od roku. Kiedy miałam 16 lat rodzice wywalili mnie z domu bo "jestem pasożytem, który nie potrafi na siebie zarobić". Kiedy to się stało nie miałam co ze sobą zrobić, za ostatnie pieniądze kupiłam bilet na samolot i przyleciałam tutaj. Na początku łaziłam bez celu po mieście, a tak około 3 w nocy zauważył mnie jakiś facet. Poszedł za mną i dał mi propozycję nie do odrzucenia- praca w domu publicznym. Wiem okropnie brzmi to że 16-latka idzie do burdelu, ale nie miałam innego wyboru. Zgodziłam się, przynajmniej miałam gdzie spać, co jeść i pieniądze. Nawet nie jest tak źle, normalnie chodzę do szkoły a wieczorami usługuję panom. Nikt nie wie o moim życiu,jedynie Mark- szef tego wszystkiego. Nie wszystkie dziewczyny mnie lubią bo uważają że jestem jego ulubienicą i chyba mają racje. Jestem tu najmłodsza i mam o wiele więcej klientów niż inne, dlatego  traktuje mnie wyjątkowo. A kiedy do szkoły musi przyjść rodzic, to  Mark się podaje za mojego ojca. I tak sobie żyję. Aż do pewnego dnia.
Kiedy wracałam ze szkoły trafiłam na Harrego. Kiedyś chodziliśmy razem do szkoły, ale on został gwiazdą. 
H- [T.I.]? To naprawdę ty?- Nie czekając na odpowiedź przytulił mnie. - Ale się dawno nie widzieliśmy.
T- Noo, sporo czasu minęło- Uśmiechnęłam się przyjaźnie.
H- Teraz mieszkasz w Londynie.?
J- Tak, przyjechałam tutaj jakiś rok temu.
H- Może chodźmy na kawę, pogadamy...?
J- Pewnie- I poszliśmy, przegadaliśmy sporo czasu. Aż w końcu zapytał się o coś o co nie powinien.
H- A co u twoich rodziców?
J- Dobrze- Wymusiłam uśmiech. Musiałam skłamać, bo co miałam mu powiedzieć? Że mieszkam w burdelu? Na pewno nie.
J- A która godzina? bo mi się telefon rozładował.
H- 20. 25- Powiedział  zerkając na zegarek.
O kurwa! Przecież dzisiaj wcześniejsze otwarcie! Muszę tam być! Mark powiedział że be ze mnie nia ma imprezy!
J- Harry, przepraszam ale muszę już lecieć- mówiłam w pośpiechu zakładając bluzę.
H- Może cię podwieźć?
J- Nie dzięki, pa- Rzuciłam szybko i nim się zorientowałam, biegłam w stronę budynku. Na miejscu byłam gdzieś tak 20 minut później. Szybko pobiegłam do siebie, czekając aż Mark zawoła mnie do klientów. Długi czas mnie nie wołał, więc pewnie mało dają bo ja jestem jak to on mówi "towar specjalny".Ciekawe jak to jest mieć takie życie jak innych. Takie normalne.  No wiecie, wracać do domu a tam czeka na mnie kochająca rodzina a nie starzy, przepoceni, niewyżyci seksualnie faceci. Fajnie by było. Moje rozmyślenia przerwał dźwięk otwierających się drzwi.
K- [T.I.]? Jesteś?- Zapytała Kate otwierając drzwi.
J- Jasne. Coś się stało?
K- Mark cię woła do pokoju 18.
J- Dzięki, już idę- Powiedziałam uśmiechając się.
Po chwili już szłam w stronę pokoju. Zapukałam i weszłam. Na łóżku leżał jakiś typ, na oko 35- 40 lat. Był strasznie gruby, aż ciarki mnie przeszły kiedy pomyślałam że mam się z nim przespać. Powolnym krokiem kierowałam się w jego stronę. Na jego twarzy zobaczyłam dziwny uśmiech, który obrzydził mnie jeszcze bardziej. Szłam coraz wolniej.
- Oj malutka ja lubię ostre babki, a jak nie to będzie kara.- Wstał i podszedł do mnie. Pchną mnie na łóżko i macał po całym ciele. Ale we mnie coś pękło, nie mogłam, to za bardzo obrzydliwe. Chciałam wstać, ale mnie uderzył. I bił za każdym razem kiedy chciałam wstać, przekręcić lub choć by ruszyć ręką. Jednym słowem mnie zgwałcił. Kiedy już wyszedł pod prysznic uciekłam. Wybiegłam przed budynek, chciałam opanować jakoś płacz i się uspokoić. To było okropne.
H- [T.I.]? Co ty tu robisz? -O nie! Tylko nie on. Teraz wszystko się wyda. Co on sobie o mnie pomyśli? Głupie pytanie, przecież wiadomo. Nie mogłam nic z siebie wydusić. Tylko stałam i płakałam.
H- Płaczesz? Co się stało?
J- Nic.- odpowiedziałam szybko. Chciałam odejść, ale coś mnie zatrzymało. No raczej ktoś. Harry złapał mnie za rękę.
H- [T.I.], co się stało?- zapytał z wyraźną troską. - Chodź, zawiozę cię do domu, tylko podaj mi adres.,- W tym momencie nie wytrzymałam i jeszcze bardziej się rozpłakałam. Ryczałam jak dziecko.
H- [T.I.] spokojnie- Widząc że ta nic nie daje, dał sobie spokój. Nie zważając na moje protesty wsadził mnie do samochodu i ruszył z piskiem opon. Będę miała kłopoty jak zaraz nie wrócę.
J- Harry... ja muszę wracać
H- To cię zawiozę. Gdzie mieszkasz?- Nie no! Ja jestem jakaś psychiczna! Znowu się rozryczałam.       Harry wiedząc że nic ze mnie nie wyciągnie, w końcu skończył temat. Po niedługim czasie przed oczami pojawił mi się duży dom, jakaś willa normalnie. Po chwili Harry otworzył mi drzwi. Spojrzałam na niego, nic nie rozumiejąc, ten zaśmiał się.
H- Chodź. - Pociągną mnie za rękę w stronę wejścia.
J- Gdzie my jesteśmy?- Zapytałam rozglądając się po pomieszczeniu.
H- U mnie. Aco?
J- Tak się pytam... ale wiesz... ja powinnam już iść.
H- No to cię odwiozę, późno już jest.
J- Nie dzięki.- I znowu... chciałam wyjść, ale mnie zatrzymał.
H- Czemu mi nie chcesz powiedzieć gdzie mieszkasz? No chyba cię nie okradnę.
J- Nie tak że nie chcę po prostu...- Nie wiedziałam co powiedzieć.
H- Po prostu...?
J- Nie mogę.
H- Jak to nie możesz?
J- Bo...- Nie wiem czemu, ale czułam że dłużej nie wytrzymam. Po prostu muszę się komuś wyżalić, muszę się wygadać, powiedzieć o tym co czuję. I tak zrobiłam, opowiedziałam mu całą moją historie i nareszcie poczułam się lepiej. Kiedy skończyłam mówić zauważyłam w oczach loczka łzy. Przez dłuższą chwile nic nie mówił. Po chwili bez słowa mnie przytulił, siedzieliśmy wtuleni w siebie co najmniej pół godziny. Aż w końcu się odezwał.
H- Przykro mi... nie wiedziałem- Nie odpowiedziałam tylko wtuliłam się w niego mocniej.
Harry pocałował mnie w czubek głowy.
J- Muszę już wracać.- powiedziałam odrywając się od niego.
H- Tam!? Chyba cię pogieło jeżeli myślisz że cię tam puszczę.
J- Ale...
H- Nie ma żadnego ale. Zostajesz u mnie i koniec.
J- Ja nie mogę.
H- Możesz.
No i zostałam. I to była najlepsza decyzja w moim życiu. Dzisiaj mam 23 lata i nazywam się [T.I.] Styles. Jestem najszczęśliwszą dziewczyną na świecie, a wszystko dzięki Harremu.

piątek, 20 września 2013

Imagin 19-Louis cz. 2

Hejooo. Tu YOLO. W końcu się doczekałam na te dwa komentarze i dodaje drugą część imagina z Louisem. :) A tak na przyszłość, jeśli nie chcecie, żebym dodawała imaginy, bo nie umiem ich pisać, to mi to powiedzcie. Nie zjem was chyba. :D Więc tamtatatam...
Imagin z Louisem cz. 2
- No co chciałeś.?-niecierpliwiłam się.
-Może dałabyś się gdzieś wyciągnąć.?
-Masz na myśli randkę.?
-Jeśli nie masz nic przeciwko...
-Ale ja mam już chłopaka.-skłamałam.
-A to sorka, nie wiedziałem.
-No teraz już wiesz.
-A dasz mi chociaż swój numer.?
-No dobra.-podałam chłopakowi szereg liczb.
-Dzięki. Napiszę później do ciebie, żebyś miała mój numer.
-Spoko. Tylko nie mam nic na koncie.-skłamałam po raz drugi.
-Okay...
-Sorka, ale muszę już iść.
-Dobra, nie będę cię trzymać. Nie jesteś chyba naszą fanką...?
-Nie. Wolę ciężką muzykę.
-Da się zauważyć po stroju.-zaśmiał się-Więc jeszcze raz dzięki za numer.
-Nie ma za co. Narka.
-Pa [T.I.].
Odeszłam szybkim krokiem, w sumie lepszym określeniem byłoby "odbiegłam". Czemu skłamałam, że mam chłopaka.? Sama nie wiem... Niektórzy ludzie mogą mnie nazwać idiotką, bo dałam kosza Louisowi Tomlinsonowi uwielbianemu przez miliony dziewczyn na całym świecie. Ale to nie jest mój typ. Może i jest najładniejszy z całego One Direction, ale nie mogę powiedzieć, że mi się podoba. Ja jednak wolę takich... hmm jakby to określić... ostrych chłopaków.? Zayn wydaje się być w moim typie. Ma nawet styl podobny do mnie... Ale jednak Louis ma w sobie coś, co sprawia, że to on wydaje mi się najładniejszy. Ale nie chcę się z nim umawiać i dawać mu żadnych nadziei, bo jeśli później złamę mu serce, to wszystkie Directioners mnie znienawidzą i nie dadzą mi żyć. A tak w ogóle to on ma chyba dziewczynę... Tak.! Jakaś na E z tego co pamiętam... Eleanor.? Tak, Eleanor. Teraz już nic nie rozumiem... Po co chciał się ze mną umawiać skoro już kogoś ma.? Dobrze, że się nie zgodziłam na tą randkę. Jeśli ma dziewczynę i zarywa do innych, to nie jest warty mojego czasu. Tak bardzo zamyśliłam się nad tą sytuacją, że nie spostrzegłam, kiedy byłyśmy już na podjeździe przed naszym domem. Ja wysiadłam, a Ashley pojechała wstawić samochód do garażu. Weszłam do domu i zdjęłam buty starając się nie budzić rodziców. Na palcach przeszłam po schodach na górę, do mojego pokoju. Byłam bardzo zmęczona, więc od razu położyłam się do łóżka. Już zasypiałam, kiedy usłyszałam dźwięk wiadomości. Zastanawiałam się, kto może być tak pojebany, żeby pisać do mnie o tej porze. Okazało się, że to sms od Louisa.
Hej. :) Tu Lou. Mam nadzieję, że Cię nie obudziłem.
Postanowiłam mu odpisać.
Niestety mnie obudziłeś. Mam nadzieję, że masz ku temu jakiś ważny powód.
Po chwili dostałam odpowiedź.
Jednak masz kasę na koncie. Heh. :) Obiecałem, że napiszę, więc to zrobiłem. Może jednak spotkałabyś się ze mną jutro.? Nie mówię o randce.
No tak... Zapomniałam, że oszukałam go, że nie mam nic na koncie.
Raczej nie skorzystam. ;-;
No to będę jutro na ciebie czekał przez cały dzień na plaży. :) Dobranoc. :)
Co za upierdliwy typ.! Ciekawe, czy Eleanor wie, że Louis ze mną smsuje... Ja na jej miejscu nieźle bym się wkurzyła. Dobra dosyć już mam tego dupka na dzisiaj. Włożyłam słuchawki o odpłynęłam do krainy snów...
***Następny dzień***
Wstałam, ubrałam się i poszłam do łazienki. Zrobiłam sobie luźnego koczka zostawiając po bokach kosmyki włosów i lekko się pomalowałam. Następnie zeszłam na dół, żeby zjeść śniadanie. Rzuciłam krótkie cześć siostrze i rodzicom i ruszyłam w stronę lodówki. Zrobiłam sobie kanapki, nalałam coli do szklanki i usiadłam przy stole. Ashley usiadła na przeciwko mnie i badawczo mi się przyglądała.
-Masz jakiś konkretny w gapieniu się na mnie.?
-Mam dwa powody. Po pierwsze dawno cię nie widziałam w nierozpuszczonych włosach. Po drugie ciekawi mnie, po co Louis zawołał cię do siebie po wczorajszym koncercie.
-Chciał się ze mną umówić.-odparłam.
-Dobra [T.I.] a tak na serio.?
-No naprawdę.
-Nie rób sobie ze mnie jaj. On ma dziewczynę.-siostra zrobiła w powietrzu cudzysłów przy ostatnich słowach.
-No wiem i dlatego zastanawiam się, dlaczego chciał się ze mną umówić. Jeśli mi nie wierzysz, możemy pojechać dziś na plażę. Napisał mi wczoraj, że dziś spędzi tam cały dzień.
-Masz numer do Louisa Tomlinsona.?!-Ashley wstała z krzesła.
-Tak.-odparłam najzwyczajniej w świecie.
-Daj mi.!
-Nie.
-Czemu.?
-Pomyślmy... Bo cały świat go pozna.?
-Nie dam nikomu.-siostra zrobiła minę smutnego psiaka.
-Musisz się bardzo postarać. Chcesz jechać na tą plażę czy nie.?
-Jasne.! Lecę się spakować.
Skończyłam jeść śniadanie i poszłam do swojego pokoju. Przebrałam się w LINK i zrobiłam ostrzejszy makijaż. Kiedy Ashley była także gotowa, wpakowałyśmy się do samochodu i ruszyłyśmy na plażę.
Koniec cz. 2

Jeśli chcecie, żebym dalej pisała tego imagina to zostawcie pod spodem chociaż jeden albo dwa komentarze. *.* Czytasz = komentujesz. :) Jednokierunkowych. ;*  / YOLO

poniedziałek, 9 września 2013

Info. :(

Hejoooo tu YOLO. Mam małe pytanie: Czy mój imagin z Lou jest tak strasznie beznadziejny, że mam go nie kontynuować.? Jeśli tak, to mi to napiszcie, bo nie wiem, czy mam pisać kolejną część, czy coś innego... I sorka, że tak długo nic nie dodajemy, ale szkoła i BRAK KOMENTARZY... To tyle... / YOLO

poniedziałek, 2 września 2013

Imagin 18-Louis cz. 1.

OMG i znowu szkoła... Z tego powodu zła wiadomość-możemy rzadziej dodawać imaginy... Ale staramy się robić wszystko, co w naszej mocy. Więc dziś na poprawę humoru po rozpoczęciu roku macie ode mnie
Imagin z Louisem cz. 1.
Moja starsza siostra Ashley jest Directionerką i chce pojechać na koncert tych całych One Direction. Niestety rodzice nie puszczą jej samej, bo uważają, że jest za bardzo roztrzepana. Więc ona chce mnie zabrać ze sobą... Tylko, że mnie nie kręci taka muzyka, wolę metal. Ale co mi tam, pojadę z nią, niech się cieszy. To tylko jeden koncert. Może nie będzie aż tak źle...
***Dzień koncertu***
Jest 14:00, a Ashley od 4 godzin przerzuca ciuchy w szafie. Jest bardzo podjarana koncertem.
-[T.I.] mogę iść w tym.?-zapytała mnie pokazując się w wybranych ciuchach.
-No. Zajebiście w tym wyglądasz.-odpowiedziałam wpychając w siebie kolejna garść chipsów.
-A ty tylko jesz... Normalnie jak Niall.
-Nie porównuj mnie do tych pedałów.
-Pedałami mogę nazwać też tego twojego Andy'ego albo Ronnie'go.
-Odpierdol się od nich.
-A ty od One Direction. Tak w ogóle w czym chcesz iść.?
-Eee..-odstawiłam miskę z chpisami i ruszyłam w stronę szafy-W tym.-rzuciłam w siostrę ciuchami.
-Przypominam ci, że to koncert One Direction.-skomentowała mój wybór.
-Wal się.! Pójdę w tym.
-Dobra, rób co chcesz. Ja idę ogarnąć włosy i się pomalować.
-Spoko.
Kiedy Ashley poszła, włączyłam kompa, żeby posłuchać chociaż kilku piosenek One Direction. Chciałam wiedzieć, na co się zgodziłam. Muszę przyznać, że kilka mi się nawet spodobało. A ten Louis ma taki ciekawy głos i nawet niezły jest... Chociaż jeśli chodzi o styl to wydaje mi się, że Zayn ma podobny gust do mnie. Fuck co się ze mną dziej.?! Nie mogę ich polubić. Nie mogę dać Ashley satysfakcji... Zanim moja siostra się ogarnęła, zdążyłam nauczyć się dwóch piosenek na pamięć. "Rock Me" i "Over Again". Ta druga miała piękny tekst. Lubię czasem posłuchać takich smutasów... 
-[T.I.] za półtorej godziny wyjeżdżamy.!-powiadomiła mnie Ashley.
-Okay.-odparłam.
Wyłączyłam kompa i poszłam się szykować. Po godzinie byłam gotowa. Wróciłam do swojego pokoju i włączyłam tv.
-[T.I.] czy cię naprawdę powaliło.?-przywitała mnie siostra.
-Co znowu.?
-Mogłabyś chociaż raz nie robić się na emo.?-spojrzała na mnie błagalnym wzrokiem.
-Spadaj. Taki jest mój styl.
-Ja z tobą kiedyś zwariuję. 
-Mogę jeszcze z tobą nie pojechać...
-Dobra, chodźmy już lepiej do samochodu.
Pożegnałyśmy się z rodzicami i wsiadłyśmy do samochodu Ashley. Dotarcie na miejsce zajęło nam godzinę. Do koncertu zostały nam 2 godziny. Poszłyśmy więc jeszcze do pobliskiego Starbucksa na kawę. Kiedy wychodziłyśmy, wpadłam na jakiegoś chłopaka.
-Oj, sory.
-Nic się nie stało [T.I.].-uśmiechnął się.
-Skąd wiesz jak...? Aaa... kubek.-zaśmiałam się.
-Tak.-chłopak odpowiedział śmiechem.
-Sorka, ale muszę już lecieć. Pa Josh.-przeczytałam imię z jego kubka.
-Narka.-pożegnał się chłopak.
Był jakiś dziwny... Z zachowania wydawał się miły, ale nie mogłam ocenić wyglądu, bo miał beanie nasuniętą na czoło i okulary przeciwsłoneczne+dres. Dziiiwne połączenie. Wydawał się podejrzany.
-Co się tak na niego gapisz.?-zapytała mnie siostra, kiedy wyszłyśmy ze Starbucksa.
-Jakiś tajemniczy ten chłopak. Jakby chciał się zakamuflować czy coś.
-A jak ma na imię.?
-Josh.
-Hmm... Cóż wydaje mi się, że na Josha, perkusistę One Direction jest trochę za wysoki...
-Dobra tam, chodźmy na ten koncert.
Ustawiłyśmy się w kolejce. Nie była zbyt duża. Kiedy znalazłyśmy się w środku, dowiedziałam się dlaczego... Tam były tłumy.! Niewątpliwie wyróżniałam się w tłumie, ale nic sobie z tego nie robiłam. Razem z Ashley zajęłyśmy miejsca. Po chwili na scenę wbiegli chłopcy. Mają coś w sobie... Zarazili mnie pozytywną energią. Zachowywali się jak dzieci. Po koncercie, kiedy ja i Ashley już wychodziłyśmy, podbiegł do mnie jakiś facet, chyba był to ochroniarz.
-Czy ty nazywasz się [T.I.].?-zapytał mnie.
-Yyy.. Tak, a o co chodzi.?
-Louis Tomlinson chce z tobą porozmawiać.
-Ale...
-[T.I.] idź.! Ja zaczekam w samochodzie.-przerwała mi siostra.
-No dobrze.
Poszłam za tym napakowanym gorylem. Nie powiem, cieszyłam się, bo w końcu Louis nawet mi się podobał, ale skąd on zna moje imię.?? 
-O [T.I.] przyszłaś.-chłopak podszedł do mnie.
-Wow Lou, gdzie takie laski znaleźć.?-zapytał loczek, chyba miał na imię Harry...
-Właśnie, skąd wiesz jak mam na imię.?-spojrzałam zdziwiona na Louisa.
-Ten chłopak ze Starbucksa to ja. 
-Ale on miał na imię Josh...
-Gdybym miał na kubku napis Louis, na pewno znalazłaby się jakaś dziewczyna, która by mnie rozpoznała.
-A po co mnie tu zawołałeś.?
-Bo chciałem...
To pierwsza część. Jeszcze nie wiem ile ich w sumie będzie, ale na pewno więcej niż dwie. Tylko mały warunek NEXTA DODAM JEŚLI BĘDĄ MINIMUM 2 KOMENTARZE. Jednokierunkowych. ;* / YOLO

niedziela, 1 września 2013

Imagin 17-Zayn.

Tym razem to ja-YOLO. Wiem, że długo mnie nie było, ale miałam szlaban na kompa. -,- Byłyście na TIU.? Ja i Veronica byłyśmy wczoraj w Złotych Tarasach. :) Jakby co, ten imagin jest na podstawie mojego snu XD. No dobra, więc tamtatatam...
Imagin z Zaynem
-[T.I.] czy ty mnie w ogóle słuchasz.?-z rozmyślań wyrwał mnie głos [I.T.P.]
-Co.? Tak, przecież wiesz, że mam podzielną uwagę.
-Ale nie kiedy myślisz o Zaynie lub gapisz się na niego tak jak przed chwilą.
Spojrzałam tylko na [I.T.P.] i przewróciłam oczami.
-Proszę o uwagę.! Przeczytam listę przyporządkowania do pokoi...-rozległ się głos nauczycielki.
*** 15 minut później ***
-[I.T.P.] , Liam, Josh pokój numer 68.
-Rozdzieli nas. 
-Spokojnie [T.I.] może będzie można się zamienić.-uspakajała mnie [I.T.P.]
-[T.I.] , Zayn-ja i [I.T.P.] spojrzałyśmy na siebie porozumiewawczo-Louis, Harry, Niall pokój numer 69.
-Uuu... 69-śmiał się Styles.
-Liam jak chcesz możemy się zamienić.-odezwałam się.
-Nie.!-krzyknął Zayn.
Spojrzałam na niego zdziwiona.
-Nie można się zamieniać.-powiedział rumieniąc się.
-Bad Boy i zasady.?-śmiał się Louis.
-Zamknij się.
Przez resztę drogi nie kontaktowałam. Myślałam tylko o tym, że będę miała pokój z Zaynem.
-[T.I.] już jesteśmy.!-wrzeszczała [I.T.P.]
-Ja wezmę klucze.!-krzyknął Louis.
Wyszłam z autobusu i chwyciłam swoją walizkę oraz torbę. [I.T.P.] poszła szybciej i straciłam ją z oczu.
-Może ci pomóc.?-zaproponował Tomlinson.
-No trochę to ciężkie.
-Daj to.-wziął moją torbę.
Gdy szliśmy po schodach, dołączył do nas Harry.
-O dobrze, że jesteś, weź walizkę [T.I.]-Tommo wyrwał mi z rąk walizkę i wepchnął Hazzie.
-Nie żeby coś, ale mamy zarąbisty numer pokoju.-śmiał się Styles ciągnąc walizki, moją i swoją.
-Proszę cię.! Jestem zboczona i mam skojarzenia.-odpowiedziałam śmiechem.
-Czyli mamy ze sobą coś wspólnego.
Weszliśmy do naszego pokoju. Były tam tak jakby dwie sypialnie i łazienka. W jednej "sypialni" były dwa łóżka, a w drugiej-trzy. Lou i Hazz zajęli tą z dwoma łóżkami. Czyli śpię w jednym pokoju z Malikiem i Horanem. Niall był dla mnie miły. Chyba nawet mnie lubił. Zayn bardzo rzadko ze mną gadał. Był raczej nieśmiały, tak jak ja.
-Widzę, że Tommo i Harry już wybrali.-do pokoju weszli Zayn i Niall.
-Tak, niestety jesteście na mnie skazani.-westchnęłam.
-Ja cię lubię.-Horan mnie przytulił-A Zayn nawet...
-Tak, bardzo cię lubię.-Malik spiorunował przyjaciela wzrokiem.
-Co zazwyczaj dziewczyny robią w pokojach.?-zapytał Niall.
-Na początku zawsze złączamy łózka i...-zaczęłam mówić.
-Dobry pomysł.!-przerwał mi Zayn.
-Okay Zayn, [T.I.] to niezła dupa, ale od razu tak ostro.-śmiał się Horan
-Tak bardzo chciała mieć pokój z [I.T.P.], to chociaż tak możemy zrobić coś "dziewczyńskiego".-Malik zrobił w powietrzu cudzysłów.
-Tak, tak Maliczku. Zboczeńcu jeden.
-Wal się.! [T.I.] zgadzasz się.?-zwrócił się do mnie mulat.
-Noo.
-Chodźcie już na kolację.-przyszli do nas Liam, Josh i [I.T.P.].
Poszliśmy wszyscy razem i usiedliśmy przy jednym stole. Zayn cały czas mi się przyglądał przegryzając dolną wargę. Po kolacji wszyscy rozeszliśmy się do swoich pokoi. Pożegnałam się z [I.T.P.] i umówiłyśmy się na smsy.
-Jesteś jedyną dziewczyną w tym pokoju, więc możesz iść pierwsza do łazienki.-powiedział mi Zayn, kiedy zamknęliśmy drzwi pokoju.
-Dzięki, tylko trochę mi się zejdzie. Wiecie, dziewczyny.
-Spoko.-Malik posłał mi uśmiech.
Wzięłam potrzebne rzeczy i poszłam pod prysznic. Gdy wyszłam z łazienki, udało mi się podsłuchać rozmowę chłopców.
-Stary, masz szczęście. Los daje ci szansę. Nie zmarnuj tego.-to był głos Louisa.
-A co jeśli ona nawet mnie nie lubi.?-spytał Zayn.
-No to ty powiedz jej co czujesz.-Niall.
-Jak tobie się nie uda to ja mogę...-zaczął Harry.
-[T.I.] jest moja.!-krzyknął Malik. 
Nie mogłam uwierzyć w to, co usłyszałam. Udając, że o niczym nie wiem, weszłam do sypialni. Miałam wielką ochotę po prostu podejść i pocałować mulata.
-Czemu jesteście tak cicho.?-zapytałam.
-Bo Zayn chce ci coś powiedzieć.-odezwał się Lou.
-Nie musi. Słyszałam waszą rozmowę... Tylko nie bijcie.!
-[T.I.] no bo ja... Od zawsze wydawałaś mi się wyjątkowa i intrygująca. Oczywiście zrozumiem, jeśli dasz mi kosza. Będzie bolało, ale...-nie dałam mu dokończyć, tylko wpiłam się w jego usta.
-Też cię kocham Zayn.-odpowiedziałam, a chłopak namiętnie mnie pocałował. 
Więc to mój imagin z Zaynem, jak już mówiłam na podstawie mojego snu. XD/ YOLO

wtorek, 27 sierpnia 2013

Imagin 16- Lou

Imagin z Lou
Wszystko mnie bolało. Nie wiedziałam gdzie jestem, nawet nie dałam rady otworzyć oczu. Zupełnie nic nie pamiętałam. Słyszałam jakieś głosy, ale nie byłam wstanie odszyfrować do kogo one należą. Na szczęście po chwili zdołałam podnieść moje powieki. Pierwsze co ujrzałam to rażące światło, kilka razy zamrugałam. W końcu zobaczyłam gdzie się znajduję. To chyba szpital? Tylko co ja tu robię?
- [T.I.] nareszcie!-  przytulił mnie jakiś facet- Już się bałem że się nie obudzisz.- Próbował mnie pocałować, ale go odepchnęłam przecież nie będę się całować z całkiem obcym mi mężczyzną. On widząc moją reakcje oddalił się troszkę.
- Kochanie, co jest?- zapytał wyraźnie zaniepokojony. 
- Kim ty jesteś?
- [T.I.], słoneczko. Jak to kim jestem?
- I kto to ta [T.I.]- spytałam go bo gadał o jakiejś [T.I.]
Ten mi nie odpowiedział tylko zawołał lekarza. Po chwili przyszedł i wykonał mi kilka badań.
- A więc ma pani amnezję. 
- Ale jak to? - zapytałam nie dowierzając w to co słyszałam.
- Nooo... miała pani wypadek. Potrącił panią tir, to cud że żyjesz.- Nic nie odpowiedziałam, nie wiedziałam co mam odpowiedzieć, więc on dalej toczył- Nazywasz się [T.I.] [T.N.] i masz 19 lat. Resztę opowie ci ten chłopak- wskazał na tego typa co próbował mnie pocałować. - Wrócę za jakąś godzinę- po tych słowach wyszedł.
- Ty mnie znasz?- zapytałam a chłopak się uśmiechną
- Tak znam cię. Jesteśmy parą.
- Co? Nie wieżę, pamiętała bym mojego chłopaka.
- To patrz.- I w tym momencie pokazał mi zdjęcia w jego telefonie, byłam tam ja i on, przytulamy się, CAŁUJEMY SIĘ, kilka moich jak śpię itp. - teraz wierzysz?- zapytał by się upewnić, ale jakoś nie mogłam mu odpowiedzieć. Znowu pustka w głowie. - Dobra... to... może ci opowiem trochę o tobie?
- Yhym
- A więc.,..- z jego monologu dowiedziałam się że moi rodzice zmarli rok temu i od tamtej pory z nim mieszkam. Nie miałam rodzeństwa, jestem polką ale przeprowadziłam się do Londynu. I że jesteśmy parą od 2 lat. Spotkaliśmy się przypadkiem, w parku. 
Po niedługim czasie przyszedł lekarz. 
- Może pani już opuścić szpital, tylko musi się panią ktoś zająć. 
- Ja się nią zajmę- powiedział... Louis, chyba tak się nazywa.
- Dobrze to ja przygotuję wypis- i wyszedł.
Po 2 godzinach wróciłam z Louisem do domu. Rozglądałam się wszędzie. W salonie wisiało mnóstwo naszych zdjęć. Gdy doszłam do sypialni zrobiłam wielkie oczy.
- To my mamy spać razem?- zapytałam patrząc na 2- osobowe łóżko.
- No tak, śpimy razem odkąd się wprowadziłaś. 
Od tamtego dnia miną miesiąc, powoli zaczynałam odzyskiwać pamięć. Nie pamiętałam tylko jednego...Louisa. Ale pokochałam go na nowo. / Tak wiem, do dupy. Ale nie chcę was zaniedbywać, więc jak coś mi wpadnie do głowy to piszę. I liczymy na komentarze, bo da się dawać anonimowe a i tak jest 0. / Veronica ;*

niedziela, 25 sierpnia 2013

Imagin 15- Harry

Hejka! Tu Veronica,bardzo was przepraszam że nic nie dodałam, ale mam kompletny brak pomysłów. Dziś wpadł mi do głowy pomysł na imagina z Harrym.

Imagin z Harrym
Właśnie pakuję swoje walizki. Do tej pory mieszkałam z moim chłopakiem- Harrym, ale mam tego dosyć. Cały czas tylko próby i wywiady, rozumiem taką ma prace ale bez przesady. Nie pamiętam kiedy spędziliśmy razem choć godzinę. Gdy rano się budzę on właśnie wychodzi, a wraca o 2 nad ranem. To niemożliwe żeby tyle trwała próba czy wywiad. Kocham go a on ma mnie w dupie. No nic, trzeba żyć dalej. Właśnie rozpoczynam nowy etap w swoim życiu. Zamieszkam w moim starym mieszkaniu, na szczęście Harry nie wie gdzie mam te mieszkanie, ale nawet gdyby wiedział to i tak by nic nie zrobił. Pewnie nawet nie zauważy że zniknęłam. Po rozpakowaniu walizek poszłam na zajęcia taneczne. Zawsze lubiłam tańczyć. A na zajęcia chodzę od miesiąca. Harry o tym nie wie, ale jak by mógł wiedzieć skoro nie miałam kiedy mu o tym powiedzieć.
*** oczami Harrego***
Wróciłem do domu o 1 rano. Nigdzie nie mogłem znaleźć [T.I.]. Wiem zaniedbywałem ją, ale wiedziała na co się pisze będąc ze mną. Gdzie ona do cholery jest!? Zaraz! Nigdzie nie ma jej rzeczy. Na stole znalazłem jakąś kartkę.
Drogi Harry! 
Przepraszam że nie mówię ci tego w prost, ale nie miałam kiedy. Ja tak dłużej nie mogę, nie potrafię. Całymi dniami nie ma cię w domu, to nie jest związek. Dlatego odchodzę. Nie wiem czy się tym przejmiesz czy nawet nie zauważysz. Wiem jedno, kocham cię ale ty jak widać mnie nie. Codziennie siedziałam na kanapie i miałam nadzieję że wrócisz wcześniej. Ale za każdym razem było to samo, ból i smutek. Nawet nie wiesz ile razy dziennie płakałam. Tęskniłam za tobą. I nie udawaj że jesteś na próbach, widzę w gazetach twoje zdjęcia z imprez. Udawałam że wszystko jest w porządku bo cię kocham, ale teraz zrozumiałam że to nie ma sensu. Ale mimo wszystko życzę ci tego żebyś znalazł sobie dziewczynę która będzie cię kochać tak mocno jak ja, i żebyś miał dla niej czas. Pamiętaj, kocham cię.
[T.I.].
Nie mogłem uwierzyć w to co przeczytałem. Jak to odchodzi? A z resztą, co mi tam? Znajdę nową. Po przeczytaniu tego listu poszedłem spać. Ale nie mogłem usnąć, nie byłem przyzwyczajony spać sam. Zawsze jak spałem to przytulałem [T.I.]. Nie spałem całą noc. Jakoś dziwnie się czułem przez całą noc, zrozumiałem że ona jest dla mnie wszystkim. Nie znajdę sobie nowej, bo to [T.I.] kocham, może tego nie okazywałem ale ją kocham. Muszę ją znaleźć. 
***rok później***
Nie znalazłem jej. Szukałem wszędzie, dzwoniłem do wszystkich jej znajomych i przyjaciół ale nie znalazłem. Teraz uświadomiłem sobie jakim idiotą byłem, miałem przy sobie cudowną kobietę, ale tego nie doceniłem. Dziś mamy kręcić nowy teledysk. Kiedy wszedłem do studia, nie mogłem uwierzyć w to co widzę. Ona tu jest! Chyba pracuje jako tancerka czy coś takiego, bo pokazywała innym jak mają tańczyć i jakieś ruchy.
Chciałem podejść ale zatrzymał mnie Zayn.
- Siema. A ci co ? wyglądasz jakbyś zobaczył ducha.
- [T.I.] tu jest
- Co? Gdzie?
- Tam- Wskazałem ją
I kiedy miałem już tam iść, zatrzymał mnie Paul. 
- Chłopcy, to [T.I.]. Nauczcie się tańczyć tak jak ona wam pokarze.- I wtedy stanęła przed nami ona.
- Cześć- powiedziała nawet na mnie nie zerkając
- [T.I.]? To ty?- dopytywał się Liam
- No jak widać. Dobra, zaczynajmy bo się śpieszę. 
Przećwiczyliśmy układ taneczny i każdy ruszył w swoją stronę. W ostatniej chwili ją złapałem.
- Musimy pogadać
- Ale już 14, na pewno masz teraz wywiad albo jakąś próbę.- Powiedziała wyrywając mi się.
Ale nie miałem zamiaru znowu jej stracić. 
- Ja wiem byłem kompletnym idiotą, ale zrozumiałem to i nigdy więcej tak nie zrobię tylko daj mi jeszcze jedną szansę. Błagam cię, ja bez ciebie nie przeżyję.- Klęczałem przed nią i płakałem.
***oczami [T.I.]***
Nie mogłam w to uwierzyć, znów go widzę. On teraz klęczy przede mną i błaga o wybaczenie. Za bardzo go kocham żeby mu nie wybaczyć. Od tamtej pory Harry spędza ze mną każdą chwilę. Zabiera mnie na próby, trasy, wywiady wszędzie. Zmienił się i to bardzo.

czwartek, 22 sierpnia 2013

Imagin 14-Niall.

Imagin z Niallem.
Tu YOLO. Sorki, że dopiero dziś dodaję, ale miałam problemy z internetem.
Na reszcie Niall dziś wraca z trasy.! Tak strasznie za nim tęskniłam... Za jego uśmiechem, dotykiem, pocałunkami. Przygotowałam dla nas romantyczną kolację. Ubrałam się w LINK. Do powrotu Nialla zostały mi dwie godziny. Postanowiłam pooglądać tv. Nie znalazłam nic ciekawego, więc zdecydowałam się na wiadomości. Nowy film w kinach, jakaś wschodząca gwiazda, One Direction mieli wypadek, leżą w szpitalu... Zaraz, że co.?!  One Direction w szpitalu.?! O mój Boże Niall.! Zapisałam adres szpitala i zadzwoniłam po taksówkę. Na szczęście szpital był dość niedaleko. Po 20 minutach byłam na miejscu.
-Gdzie leży Niall Horan.?-zapytałam recepcjonistki.
-Prosto korytarzem i czwarte drzwi po prawej. 
Szybko tam pobiegłam. Udało mi się wejść na salę.
-Na razie stan jest stabilny, ale proszę tu nie siedzieć zbyt długo.-powiedział lekarz stojący nad łóżkiem Nialla.
-A co z resztą.?-zapytałam.
-Na razie w porządku.
-A czy oni wszyscy przeżyją.?
-Bądźmy dobrej myśli. Przepraszam, ale muszę zajrzeć  do innych pacjentów.
-Dobrze, rozumiem.
Lekarz wyszedł, a ja zostałam sama z Niallem.
-Niall kocham cię, proszę obudź się.-mówiłam, chociaż wiedziałam, że mnie nie słyszy.
Siedziałam przy nim jakąś godzinę, a potem postanowiłam zajrzeć do reszty. Przy łóżku Zayna siedziała zapłakana Perrie. Starałam się ją pocieszyć, chociaż sama byłam zalana łzami. U Liama była Sophie, u Louisa-Eleanor , a u Harrego jego rodzice. Później siedziałam jeszcze kilka godzin przy łóżku Nialla. Czekałam na jego choćby najmniejszy ruch, na próżno... Jego mama zmusiła mnie do powrotu do domu. Byłam tak zmęczona i wyczerpana, że od razu zasnęłam.
***Miesiąc później***
Niall wciąż leży w szpitalu. Codziennie go odwiedzałam. Dziś jest decydujący dzień. Jeśli się nie wybudzi, stracę go na zawsze... Siedziałam przy jego łóżku, kiedy nagle otworzył oczy.
-Niall, wiedziałam, że się obudzisz.
-[T.I.] kocham cię. Obiecaj mi, że zawsze będziesz o mnie zawsze pamiętać.
-Co ty mówisz.?
-Pocałuj mnie ostatni raz.
-Niall przestań.! Ty przeżyjesz, rozumiesz.! 
-[T.I.] proszę. Musimy się pożegnać.
Zbliżyłam się do Horana i złożyłam na jego ustach pocałunek. Nagle aparatura zaczęła pikać. Na salę wbiegli lekarze.
-Proszę stąd wyjść.-zwróciła się do mnie pielęgniarka.
Stałam na korytarzu i płakałam. Nie mogłam go stracić. Po jakimś czasie z sali wyszedł lekarz.
-Przykro mi... Nie mogliśmy nic zrobić.
-Nigdy nic nie możecie zrobić.!-wykrzyknęłam mu prosto w twarz, po czym wybiegłam ze szpitala. Pobiegłam do domu. Zaczęłam rzucać wszystkim, co wpadło mi w ręce. Rozbiłam lustro. Wzięłam kawałek szkła i zaczęłam robić nim rany na rękach. Kiedy moje ręce były całe we krwi, poszłam do łazienki.. Otworzyłam szafkę z lekami i wyjęłam tabletki nasenne. Wysypałam całe opakowanie i zaczęłam nalewać wodę do wanny. Połknęłam wszystkie tabletki i weszłam do wanny. Po chwili moje oczy się zamknęły. Zamknęły się na zawsze... Mogłam być teraz szczęśliwa razem z moim ukochanym Niallem. Razem na zawsze...
Pierwszy smutny imagin na naszej stronce. Co o nim sądzicie.? Jak dla mnie jakiś słaby, ale cóż... Jednokierunkowych. :* / YOLO

wtorek, 20 sierpnia 2013

Imagin 13- Niall

Hejka, tu Veronica. Bardzo was przepraszam że nic nie dodawałam, ale zachorowałam a potem nie miałam na nic pomysłu. Teraz napisałam z Niallem, mam nadzieję że się spodoba ;*

Imagin z Niallem
O boże! Co ja zrobiłam? Zdradziłam go, on był w trasie a ja go zdradziłam. Byłam pijana, ale to żadne usprawiedliwienie. Żałuje tego jak niczego innego, ale to nie ma znaczenia.
- Kochanie, już jestem- Nie odpowiedziałam, nie umiałam odpowiedzieć.
- Jesteś?- Zapytał wchodząc do salonu.
- Coś się stało?
- Niall, ja muszę ci coś powiedzieć- wydukałam ledwo słyszalnie- ja... ja... ja cię zdradziłam.- w tym momencie nie wytrzymałam i się rozpłakałam.
- Co zrobiłaś!?
- Ja nie chciałam, byłam pijana i...- nie mogłam dokończyć bo mi przerwał.
- Ty nie chciałaś!? Bardzo zabawne! Ja jestem w trasie i tęsknie za tobą, a ty się puszczasz z byle kim!
- Niall, to nie tak. Ja nie chciałam, byłam pijana a on to wykorzystał.- mówiłam dławiąc się łzami. Niall już tego nie słuchał. Wyszedł z domu bez słowa. Krzyczałam żeby wrócił, ale mnie nie słuchał. Przepłakałam cały dzień. Dzwoniłam do niego, ale nie odbierał. Niall nie wracał do domu przez 3 dni. Ja przez ten czas nie spałam, nic nie jadłam, nie piłam, moje zdrowie psychiczne strasznie ucierpiało. Nie mogłam znieść myśli że tak go zraniłam, on mnie kochał a ja go zdradziłam. A teraz mi już nie wybaczy. Bez niego wariuje. Już nad sobą nie panowałam, robiłam wszystko by tylko nie czuć tego bólu po nim.
*** oczami Nialla***
Kiedy [T.I.] powiedziała mi że mnie zdradziła to wyszedłem z domu i zamieszkałem u Zayna. Cały czas zadawałem sobie jedno pytanie Dlaczego? Czego jej brakowało w naszym związku? Dlaczego musiała się pocieszyć innym? Może to moja wina? Nie widzi mnie zbyt często. Ale żeby od razu mnie zdradzić? Co prawda mówiła że była pijana ale... nie wiem co myśleć tęsknie za nią. Dziwnie się czuje rano się budząc a jej nie ma obok mnie. Ale widocznie tak miało być. Dziś postanowiłem że pójdę po moje rzeczy. Wszedłem do środka, wszędzie było ciemno. Kiedy poszedłem do sypialni usłyszałem głos [T.I.] ale był taki dziwny. Dobiegał z łazienki, nuciła "la la la la la" ale to brzmiało jak w jakimś horrorze. Poszedłem w tamtą stronę. Pod umywalką siedziała [T.I.] cała zapłakana, nuciła i cięła się po rękach, po nogach wszędzie. Siedziała w wielkiej kałuży krwi. Wyglądała jak zahipnotyzowana. Na ten widok łzy napłynęły mi do oczu. Mimo że mnie zdradziła, ja ją nadal kocham, kocham ją jak nikogo innego. Nie mogę patrzeć jak ona cierpi bo wtedy ja cierpię jeszcze bardziej. Szybko do niej podbiegłem. Próbowałem wyrwać jej żyletkę z ręki ale nie chciała oddać, krzyczała że nie chce już żyć. W końcu mi się udało, ona spojrzała na mnie a po tym zemdlała. Szybko zadzwoniłem po karetkę, która przyjechała już po chwili. Zabrali ją, na szczęście pozwolili mi jechać, tylko musiałem czekać pod salą. Zadzwoniłem do chłopaków,  nie chciałem sam tam siedzieć. Po godzinie z sali wyszedł lekarz. Od razu do niego podbiegłem.
- Co z nią? - zapytałem w duszy modląc się aby nic poważnego.
- Jest wygłodzona i odwodniona wygląda też na to że dawno nie spała, teraz usnęła, straciła również dużo krwi, ale wyjdzie z tego.
- A mogę ją zobaczyć?
- Może pan, tylko nie za długo.
Już nie odpowiedziałem tylko wszedłem do sali. Na łóżku leżała [T.I.], była cała wyczerpana. Usiadłem na krześle obok i złapałem jej rękę. Po chwili zaczęła się budzić kiedy mnie zobaczyła od razu zaczęła przepraszać. Ja ją tylko pocałowałem. Wybaczyłem jej. Po miesiącu oświadczyłem się [T.I.], a teraz oczekujemy na dziecko.


poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Imagin 12 - Zayn.

Imagin z Zaynem. 
Kolejny męczący dzień... Jeszcze jutro ten wywiad w tv związany z moją nową płytą... Życie gwiazdy jest naprawdę wyczerpujące. Położyłam się na kanapie i zaczęłam oglądać jakiś film. Nawet się nie zorientowałam, kiedy zasnęłam...
***Następny dzień***
Obudził mnie dzwonek mojego telefonu.
-Tak.?-odezwałam się zaspanym głosem.
-[T.I.] ruszaj się. Masz godzinę, żeby się ogarnąć.-usłyszałam głos Andy'ego-mojego menagera. ↓
-Dobra, nie krzycz tak.-ziewnęłam.
-To rusz tą dupę.! Za godzinę jestem u ciebie.-rozłączył się.
-Co za typ...-pomyślałam.
Wolnym krokiem poszłam do kuchni i zrobiłam sobie śniadanie. Następnie wzięłam prysznic i zrobiłam lekki makijaż. Ubrałam się na luzie, bo wiedziałam, że przed wywiadem i tak będą kazali mi się przebrać i zrobią mocniejszy makijaż. Ledwo zdążyłam się ogarnąć przed przyjazdem Andy'ego.
-Gotowa.?-zapytał.
-Tak.
-No to chodź.
Wsiadłam do samochodu i ruszyliśmy. Gdy dojechaliśmy na miejsce, zobaczyłam tłumy fanów. Lubiłam patrzeć jak się cieszą z tego, że mogą mnie zobaczyć. Rozdałam autografy, zrobiłam sobie z nimi kilka zdjęć. Andy od jakiegoś czasu przestał mnie poganiać podczas spotkań z fanami, bo zrozumiał jak bardzo ich cenię. Kiedy weszliśmy do studia, od razu zajęła się mną kosmetyczka, a później stylistka. Wybrała mi taki zestaw. Do programu zostało mi jeszcze trochę czasu, więc mogłam się napić kawy i pogadać z ludźmi, których widziałam pierwszy raz w życiu.
-Za chwilę wchodzisz.-szepnął mi na ucho Andy swoim ochrypniętym głosem. 
-Wchodzimy na wizję za 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1. Start.!
-W dzisiejszym programie naszym gościem jest [T.I.] [T.N.]. [T.I.] zapraszamy cię do nas.
Zajęłam miejsce na przeciwko prowadzącej.
-Witaj [T.I.].-kobieta uśmiechnęła się do mnie.
-Hej.-odwzajemniłam uśmiech.
-Twój najnowszy album bardzo dobrze się sprzedaje. Często pojawiasz się na okładkach gazet. Jesteś młoda, piękna, zdolna, utalentowana. Dlaczego nie masz chłopaka.?
-Hmm... Chyba mam za duże wymagania.-zaśmiałam się-Oczywiście codziennie dostaję listy miłosne od moich fanów, ale szukam kogoś, kto kocha mnie za to, jaka jestem, a nie za sławę.
-Rozumiem. Widzowie chcieliby wiedzieć jakiej słuchasz muzyki i czy należysz do jakiegoś fandomu.?
-Uwielbiam ciężką muzykę. Kocham hard rock i metal. I jestem Directionerką.
-A myślałaś o duecie z chłopcami z One Direction.?
-Na razie marzę o tym, żeby ich spotkać i usłyszeć na żywo.
-A nie byłaś na ich koncercie.?
-Nie. Chciałam iśc z przyjaciółką, bo obie jesteśmy Directioners, ale rodzice...
-A który z chłopców jest twoim ulubionym.?
-Z charakteru nie potrafię wybrać, bo wszyscy są nienormalni, ale jakoś tak mnie ciągnie do Zayna.
-Zayn Malik to twój typ chłopaka.?
-Tak. Jest mega przystojny i bardzo sexowny.
-A co byś zrobiła, gdyby One Direction to słyszeli i za chwilę się tu pojawili.?
-Cofnęłabym to, co powiedziałam przed chwilą.
-A więc gość specjalny One Direction.!
-Że what.? O fuck oni tu naprawdę idą.!!!-moje myśli szalały.
-Cześć chłopcy.-przywitała ich prowadząca.
-Witaj.-odpowiedzieli chórem.
-Hej [T.I.]-Zayn się do mnie uśmiechnął.
-Hej. Słyszałeś to, co przed chwilą mówiłam.?
-Tak.
-O fuck.!-czułam, jak moją twarz oblewa rumieniec.
-Słodko się rumienisz.-szepnął Malik siadając obok mnie.
-[T.I.] spełniliśmy jedno z twoich marzeń. Jak się teraz czujesz.?
-Mieszanka wstydu i radości.
-[T.I.] pewnie tego nie wiesz, ale kochamy cię i to, co robisz.-powiedział Harry.
-I też bardzo chcieliśmy cię spotkać.-dodał Liam.
-Na żywo jesteś jeszcze ładniejsza.-ciągnął Louis.
-Ej ona jest moja.!-krzyknął Zayn.
-Takie rzeczy tylko w naszym programie.-śmiała się prowadząca.
-Może coś zaśpiewamy.?-wtrąciłam.
-Okay.-odpowiedzieli chórem.
-Może "Moments".?-zaproponowałam.
-Spoko. [T.I.] dedykuję ci tą piosenkę.-Zayn znowu posłał mi uśmiech.
-Shut the door...-Liam zaczął śpiewać.
Przez całą piosenkę czułam na sobie wzrok Malika. Kiedy skończyliśmy śpiewać, program się kończył i mogłam uciec do garderoby. Siedziałam tam przez chwilę i karciłam się w myślach za to, co powiedziałam o Zaynie. Postanowiłam jednak zebrać się na odwagę, pójść do chłopców i zrobić sobie z nimi zdjęcie. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam przed nimi Malika.
-O hej co ty tu...?-nie dokończyłam, bo mulat wepchnął mnie do pokoju, zamknął nogą drzwi, przycisnął mnie do ściany i namiętnie pocałował. Kiedy zabrakło nam tchu i musieliśmy się od siebie oderwać, Zayn powiedział:
-Tak jak mówił Liam marzyliśmy o spotkaniu z tobą. Kiedy dostaliśmy propozycję przyjazdu tutaj i dowiedziałem się, że masz być ty, poczułem jak wali mi serce. Kocham cię za twoje poczucie humoru, za to, że jesteś wyluzowana, trochę niegrzeczna, po prostu za wszystko. Chcesz być moją dziewczyną.?
-Jeszcze się pytasz.?
Malik ponownie wpił się w moje usta. Odtąd jesteśmy parą. 
To drugi dziś imagin ode mnie. Życzcie mi szczęścia na wizycie u lekarza. :P Jednokierunkowych. :* / YOLO

Imagin 11 - Liam cz. 2

Imagin  z Liamem cz. 2
Po trzech godzinach przerzucania ciuchów w szafie zdecydowałam się na taki zestaw. Zrobiłam sobie kreski eyelinerem. Byłam bardzo podekscytowana tym, że Liam Payne się ze mną umówił i poznam wszystkich z One Direction. Do przyjazdu chłopaka zostało mi pół godziny. Przez ten czas starałam się opanować emocje. W końcu usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Hej. Ślicznie wyglądasz.-przywitał mnie Liam.
-Hej. Ty wyglądasz... tajemniczo.-zaśmiałam się.
Wciąż miał kaptur na głowie i okulary przeciwsłoneczne, chociaż słońce już zachodziło.
-To jedziemy.?
-Jasne.
Wsiedliśmy do Range Rovera. Jako Directionerka wiedziałam, że Niall ma taki samochód.
-Niall to jest [T.I.]. [T.I.] to Niall.
-Miło mi cię poznać Niall.-uśmiechnęłam się.
-Mi też.-chłopak odwzajemnił uśmiech.
Horan także zadbał o kamuflaż. W sumie rozumiem ich. Zaraz  zebraliby się paparazzi i pojawiłyby się głupie pytania co do mojej osoby. Gdy przejechaliśmy kawałek, nie wytrzymałam i odezwałam się:
-Liam chyba wiem, kim wy jesteście.
Chłopcy odpowiedzieli mi śmiechem.
-Jak na to wpadłaś.?-zapytał Payne.
-Trasa, koncert w Australii, imiona i głosy chłopaków podczas naszej rozmowy, Niall i Range Rover...-zaczęłam wyliczać.
-A jesteś naszą fanką czy...?
-Jestem Directionerką.
-Szacun za to, że nie piszczysz.
-Opanowałam się w domu.
-Haha. Dobra już jesteśmy nha miejscu.
-Wow zaje... Znaczy fajnie tu.
-Dzięki. Chodź do środka. 
Kiedy weszliśmy, usłyszałam krzyki chłopców.
-Harry kurwa ubierz się.!-darł się Lou.
-Nigdy ci to nie przeszkadzało.-odparł Harry.
-Liam ma przyprowadzić jakąś laskę, ogarnij się Styles.!
-My tu już jesteśmy.-śmiał się Daddy wchodząc do salonu, bo tam byli chłopcy.
-Hej.-przywitałam się.
-Siema. Może ja lepiej się ubiorę.-Harry poszedł na górę zakrywając się kocem.
-Sorry za niego. On często chodzi nago. Tak w ogóle jestem Louis.
-Wiem.-zaśmiałam się-Ja nazywam się [T.I.] i jestem Directionerką.
-Vas happenin'.! Wow kim jest ta ślicznotka i co tu robi.?-do pokoju wszedł Zayn.
-Zayn, to jest [T.I.]. Jest Directionerką.-przedstawił mnie Liam.
-To ja chyba nie muszę mówić jak mam na imię.-zaśmiał się Malik.
Wtedy dołączył do nas Styles, już ubrany. 
-Liam musisz częściej chodzić do sklepu.-powiedział Louis.
-Czemu.?-zapytał Payne.
-Bo trafiasz na fajne laski.
-Dobra przestańcie o mnie gadać.-zaczerwieniłam się.
-Okay. A byłaś kiedyś na naszym koncercie.?-zwrócił się do mnie Niall.
-Nie. Czekałam na wasz przyjazd do Polski, bo rodzice nie puściliby mnie za granicę.
-To ty jesteś z Polski.?-zdziwił się Harry.
-Tak. W Londynie mieszkam od 3 miesięcy.
-Świetnie mówisz po angielsku i masz zajebisty akcent.
-Zawsze lubiłam angielski i byłam z niego dobra.-wzruszyłam ramionami.
-To co robimy.? Film.?-zapytał Liam.
-Dla mnie spoko.-odparłam.
-Wolisz horrory czy komedie.?
-Horrory.
-Może ten nowy "Obecność".?-wtrącił Zayn.
-Okay.-zgodziłam się.
Siedziałam między Liamem, a Zaynem.
-Jak będziesz się bała, możesz się do mnie przytulić.-zaproponował Daddy.
-Do mnie też.-dodał Malik.
-Spoko.-zaśmiałam się.
Zaczęliśmy oglądać. Podczas najstraszniejszych momentów wtulałam się w ramię Liama. Kiedy film się skończył i przeszły nam schizy, Payne zapytał mnie, czy wyjdę z nim na taras. Zgodziłam się.
-Ładnie tu.-powiedziałam, kiedy już wyszliśmy.
-Dzięki.
Przez chwilę staliśmy w milczeniu. W końcu Liam się odezwał:
-Chciałbym ci coś powiedzieć.
-Wal śmiało.-zaśmiałam się.
-Bo... Spodobałaś mi się. Jesteś zabawna, miła i taka śliczna.
-Liam...
-Poczekaj.-przerwał mi-Zgodzisz się zostać moją dziewczyną.?
-Tak.!
Chłopak w odpowiedzi wpił się w moje usta.
Więc to druga część imagina z Liamem. Jeśli mi się uda, to dodam dziś jeszcze jednego imagina z Zaynem, bo dwóch już nie dam rady. -,- Winny się tłumaczy... Jadę jutro do lekarza i muszę rano wstać. ;_; Więc dlatego nie dam rady dwóch. Przepraszam. :(  / YOLO

niedziela, 18 sierpnia 2013

Trolololo.

Hejoooo. :D
Tu YOLO. Dziś wróciłam do siebie. Postaram się wam wynagrodzić to, że nic nie dodawałam i jutro dodam trzy imaginy (w tym część 2 z Liamem). Chyba, że ładnie poprosicie, to może dziś dodam drugą część Liama. :P / YOLO

sobota, 17 sierpnia 2013

Info

Bardzo was przepraszam, ale nie dam rady coś napisać. Leżę chora w łóżku i nic nie wymyślę. Musicie poczekać aż Yolo wróci, może ona coś doda. Jeszcze raz przepraszam i mam nadzieję że się nie pogniewacie.

środa, 14 sierpnia 2013

Imagin 10- Harry

Siemka! Mam dla was imagina z Harrym. Mam nadzieję że się spodoba/ Veronica ;*


Imagin z Harrym
Dziś miałam jechać na tygodniowe wakacje z przyjaciółką, ale odwołali lot więc wracam do domu. Nie dzwoniłam do Harrego, chciałam mu zrobić niespodziankę. Kiedy podjechałam pod nasz dom zobaczyłam że pali się światło, czyli nie śpi. Po cichu  weszłam do środka i skierowałam się do salonu, ale tam go nie było więc poszłam do  sypialni. To co tam zobaczyłam całkiem mną wstrząsnęło. Na łóżku leżał Harry a o bok niego jakaś blondynka. Łzy momentalnie napłynęły mi do oczu, on zobaczył mnie dopiero po chwili.
- [T.I.]? Co ty tu...? Przecież miałaś być na wakacjach.
- Miałam, ale odwołali lot. Przepraszam że przeszkodziłam.- Po wypowiedzeniu tego zdania zaczęłam uciekać. Z tyłu słyszałam jeszcze wołania Hazzy, ale nie zwracałam na nie uwagi. Zadzwoniłam do [I.T.P.] i opowiedziałam jej wszystko, ona po mnie podjechała i zawiozła do siebie.  
- Kochana, nie przejmuj się nie był ciebie wart.
Nie potrafiłam nic z siebie wydusić, cały czas przed oczami miałam obraz Harrego i tej plastikowej lafiryndy. Rozpłakałam się jeszcze bardziej. Od tamtego wydarzenia miną tydzień, cały czas dzwonił do mnie Harry albo chłopcy. Dziś postanowiłam pojechać po swoje rzeczy. Miałam klucze więc weszłam bez problemu. Wszędzie było ciemno, rolety pozasłaniane a światła wyłączone. Z góry usłyszałam ciche szlochanie, poszłam w tamtym kierunku. Doszłam do sypialni, na łóżku leżał zapłakany Harry. Wyglądał tragicznie. Podeszłam do niego, szturchnęłam go bo wyglądał jak trup. On otworzył oczy, kiedy zobaczył że to ja, od razu mnie przytulił. Wyrywałam się i krzyczałam że mam mnie puścić, ale on nie zwracał na to uwagi. Cały czas mnie przytulał i szeptał " przepraszam" . Po chwili się uspokoiłam, zerknęłam na Harrego. On chyba żałuje tego co zrobił. Przytuliłam go i pocałowałam. Loczek spojrzał na mnie i się delikatnie uśmiechną. On mnie mocniej przytulił i znów pocałował. Wybaczyłam mu, od tamtej pory Harry nawet nie spojrzał na inną kobietę.



Ważne info

Hej, tu Veronica. Yolo Pojechała na wakacje i wraca dopiero w niedzielę, więc na razie nie doda 2 cz. imagina z Liamem. Ja postaram się dodawać jak najczęściej imaginy. Jednego dodam dziś wieczorem.





 

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Imagin 9 - Liam.

Hejka, tu YOLO. Dziś moja kolej, więc dodaję imagina z Liamem. BTW jaram się tym, że chłopcy zdobyli aż 4  nagrody. *.* Występ może nie był jednym z  najlepszych, ale byli zmęczeni... Dobra, koniec mojego gadania/pisania. :P Więc tra ta ta ta:
Imagin z Liamem cz. 1.
Od 3 miesięcy mieszkam w Londynie. Zawsze chciałam się tu przeprowadzić... Wynajmuję sama niewielkie mieszkanie w centrum. 
Jak każdego ranka, poszłam do kuchni, żeby zrobić sobie śniadanie. Niestety lodówka była pusta. Musiałam więc iść do sklepu. Ogarnęłam się i wyszłam z domu. Chciałam jak najszybciej wrócić, więc poszłam do TESCO, bo tam miałam najbliżej. Jednak gdy już weszłam do sklepu, postanowiłam od razu zrobić zakupy na cały tydzień. Chodziłam z wózkiem przez wszystkie alejki. Zatrzymałam się w dziale z alkoholem. Pomyślałam, że mogłabym wziąć jakieś wino. Wypiłabym je sama, bo nikogo tu jeszcze nie znałam... Ale byłam zbyt niska, a wino za wysoko,  żeby je zdjąć. Musiałam poprosić kogoś o pomoc. W pobliżu był tylko jakiś podejrzany, zakapturzony typ w okularach przeciwsłonecznych. Po co mu okulary w sklepie.? Ale okay, nie wnikam...
-Przepraszam, czy mógłby mi pan podać te wino.?-zapytałam.
-Jasne.-sięgnął na półkę i dał mi butelkę z alkoholem.
-Dziękuję.-uśmiechnęłam się. 
-Nie ma za co. A mogłaby mi pani polecić coś mocniejszego na wieczór z kumplami.?
-Szczerze, to jeszcze nie wypróbowałam wszystkiego, bo mieszkam w Londynie dopiero od 3 miesięcy. Tak w ogóle to jestem [T.I.].-uśmiechnęłam się.
-Liam.-koleś podał mi rękę-Więc, [T.I.], skąd tu przyjechałaś.?
-Z Polski. 
-Ah, więc dlatego jesteś taka ładna.
-Chyba słabo widzisz przez te okulary.-zaśmiałam się-Nie chcę być wścibska, ale po co ci okulary przeciwsłoneczne w sklepie.?
-Może wytłumaczę ci to trochę później. Dasz się gdzieś zaprosić, czy może jesteś już umówiona.?
-Jasne. Oprócz mojej sąsiadki, czyli 60-letniej staruszki, z którą nie mam najlepszych kontaktów, nikogo tu nie znam. Znaczy... teraz znam ciebie.
-To podam ci mój numer.
-Okay.-wyjęłam telefon i wstukałam liczby, które dyktował mi Liam.-To ja dam ci swój.
-Dobra, dzięki. Sorka, ale muszę lecieć, bo chłopaki na mnie czekają i musimy jechać na próbę przed koncertem w Austra...-przerwał chłopak-Fuck... Wiesz, ja chyba lepiej pójdę. Do zobaczenia.
-Pa.
Przez chwilę stałam oszołomiona. Później zaczęłam składać wszystko w całość... Liam, zespół, chłopcy, próba, trasa, Australia... Może to tylko zbieg okoliczności.? Albo to naprawdę był Liam Payne z One Direction. Ledwo się powstrzymałam przed krzyczeniem jak idiotka na cały sklep. Stwierdziłam, że chyba najlepiej będzie, jeśli wrócę już do domu. Zapłaciłam i wyszłam ze sklepu. Po powrocie do domu od razu zrobiłam sobie spóźnione śniadanie, bo byłam już strasznie głodna. Gdy kończyłam zmywać naczynia, usłyszałam dzwonek mojego telefonu.
-Hej [T.I.], tu Liam.
-O hej.
-Mam do ciebie pytanie... Moi kumple uparli się na wieczór filmowy i... Nie przeszkadzałoby ci, gdybym zabrał cię do mnie i spędzilibyśmy wieczór w szóstkę.? Czyli ja, ty i 4 debili.
-Ej, Liam my tu jesteśmy.-usłyszałam głos... nie to nie mógł być...
-Dobra, Zayn zamknij się.-czyli jednak.!-To jak.?
-Nie no, mi pasuje. Będę miała więcej znajomych.-zaśmiałam się.
-To może przyjechałbym po ciebie. 
-Okay, podam ci mój adres.
-To będę o 19:00.
-Liam chodź już.-czyżbym się przesłyszała.? Czy to...?
-Tak, Niall już idę. To do zobaczenia [T.I.]
-Pa Liam.
Gdy chłopak się rozłączył, nie mogłam się powstrzymać przed piskiem. Dziś poznam moich idoli, a Liam to naprawdę Liam Payne.! Teraz wiem, po co mu były te okulary... Muszę się przygotować, żeby wyglądać zajebiście. Przede mną godziny przerzucania ciuchów w szafie... No ale czego się nie robi dla Liama Payne'a i całego One Direction.?
Cóż wyszedł mi na dwa rozdziały... Oczywiście nie będę już mówić, jak bardzo się cieszę, gdy widzę komentarze. *.* Ale to taki mały szczegół... :P Jednokierunkowych. A i jeszcze jedno.! Idzie ktoś może na "This Is Us" 31 lipca do Złotych Tarasów.? Bo ja i Veronica tak. :) To jeszcze raz jednokierunkowych. / YOLO 

niedziela, 11 sierpnia 2013

Imagin 8 - Zayn cz.2

Hej! To znowu ja, Veronica. Mam dla was cz.2 imagina z Zaynem. Proszę komentujcie, bo dla nas to motywacja.


Imagin z Zaynem
***5 lat później*** oczami [T.I.]
4 lata po tym jak się urodziła Lili, wróciłam do Londynu. Dostałam tam prace jako stylistka jakiegoś zespołu.
Dziś mój pierwszy dzień. Odprowadziłam małą do przedszkola i ruszyłam do pracy. Kiedy zobaczyłam kogo będę stylistką zamarłam. Oni chyba też. Każdy patrzył się na mnie i nie odrywał wzroku, postanowiłam przerwać tą cisze.
- Cześć.- tylko tyle z siebie wydusiłam.
- To ty będziesz naszą nową stylistką?- Zapytał Lou nie spuszczając ze mnie wzroku.
- Jak widać.
Wtedy wszedł Paul- menadżer chłopaków.
- [T.I.]. Bo patrzyłem na godziny zamknięcia przedszkola i Lili kończy godzinę przed tobą, więc ktoś ci ją tu przywiezie.
- Okej- Paul wyszedł
- [T.I.] dlaczego uciekłaś? Szukaliśmy cię przez pół roku.- Zapytał się mnie Harry.
- A co? Może miałam zostać?- zapytałam sarkastycznie.
Nikt nie odpowiedział. Po chwili zaczęłam z nimi normalnie rozmawiać, tylko do Zayna się nie odzywałam.
-Mama!- Usłyszałam nagle głos Lili która już mnie przytulała.
- Hej słońce. Jak w przedszkolu?- Zapytałam małą. Cały czas czułam na sobie wzrok chłopaków.
- Dobrze. Dzisiaj rysowaliśmy.
- To fajnie. Teraz leć jeszcze porysuj a ja wrócę do pracy.
Lili poszła i coś rysuje. Chłopcy cały czas się na nią patrzą.
- Hej, mieliśmy dobrać stroje na jutrzejszy koncert
- a no tak- wyglądali jakby się wybudzili z jakiegoś transu.
Chłopcy coś sobie szeptali a następnie wyszli. W sali zostałam tylko ja, Zayn i Lili.
- To wtedy...ja nie chciałem tego powiedzieć. Szukałem cię potem pół roku. Ja naprawdę żałuję. Przepraszam, ja cię kocham.
- I co, myślisz że "przepraszam" wszystko załatwi?
- Ja wiem że ty mi nie wybaczysz, chcę tylko widywać się z małą, chcę być przy niej, chcę żeby miała tatę.
Chwilę myślałam nad jego słowami. Ma rację Lili potrzebuje taty.
-Lili! Choć na chwilę!
- Coś się stało?- zapytała spoglądając raz na mnie raz na Zayna.
- Pamiętasz jak pytałaś o swojego tatę?- mała pokiwała głową- więc to jest twój tata- wskazałam na Zayna.
- Serio?
- Tak- tym razem to on odpowiedział
Lili od razu go przytuliła. Od tamtej pory moje stosunki z Zaynem poprawiły się, on spotyka się z małą i cały czas ją rozpieszcza. Z czasem moje uczucia do niego wróciły.
***miesiąc później***oczami Zayna
- Hej wpadniesz dzisiaj do mnie?- zapytałem [T.I.]
- Chętnie, tylko nie mam co zrobić z Lili.
- A o to się nie martw, chłopcy ją wezmą
- Czyli wszystko zaplanowałeś?- uśmiechnęła się, jaki ona ma śliczny uśmiech.
- Tak, więc praktycznie nie masz wyboru
- To skoro nie mam wyboru, to o której mam być?
- o 20.- powiedziałem i poszedłem do domu zacząć wszystko szykować.
***oczami [T.I.]***
Jest 19, umyłam się i włożyłam sukienkę. Chłopcy wzięli Lili na noc z czego ta się strasznie cieszyła. Wyszłam z domu o 19. 30. Doszłam na 20.05. Zapukałam a po chwili drzwi otworzył mi Zayn.
- Hej- przywitał mnie
- Hej
Kiedy doszliśmy do jadalni ujrzałam zastawiony stół i kolację przy świecach.
Kiedy zjedliśmy siedzieliśmy chwile i patrzyliśmy sobie w oczy.
- [T.I.] ja przepraszam, kocham cię i błagam wróć do mnie.
Ja na te słowa się uśmiechnęłam. A po chwili czułam jego usta na swoich. Wróciliśmy do siebie i teraz tworzymy szczęśliwą rodzinę.

sobota, 10 sierpnia 2013

Imagin 7 - Harry.

Imagin z Harrym.
-Muszę wyjść.-powiedział Harry.
-Gdzie.?-zapytałam.
-Eee... Nie mogę ci powiedzieć.-jąkał się Styles.
-A kiedy wrócisz.?
-Yyy... Niedługo.
-Bosh... Jak nie to nie. Nie musisz mi nic mówić.
-No ale ja...
-Dobra idź już, nie będę cię zatrzymywać.
-Niedługo wrócę.-rzucił wychodząc.
Zastanawiałam się, co takiego ukrywał przede mną Harry. Do tej pory mówił mi o wszystkim, a jeśli wychodził gdzieś beze mnie, to tylko z chłopcami. Nigdy się tak nie zachowywał... Postanowiłam się czymś zająć, żeby nie dopuszczać do siebie złych myśli. Po czasie spędzonym przed komputerem spojrzałam na zegarek. Harrego nie było od dwóch godzin. Pomyślałam, że mogę spróbować wyciągnąć coś od chłopaków. Zaczęłam od Lou.
-Louis, nie wiesz, gdzie poszedł Harry.?-zapytałam po wejściu do pokoju Tomlinsona.
-Eee... Nic mi nie mówił.
-Na pewno.?
-Yyy... Tak.
-Jakoś nie brzmisz przekonująco.
-[T.I.] jestem teraz zajęty i nie mogę za bardzo gadać.
-Dobra, bronisz przyjaciela.-powiedziałam zamykając drzwi.
Poszłam do pokoju Zayna. Okazało się, że byli tam też Liam i Niall.
-Przejdę od razu do rzeczy. Czy któryś z was mi powie, gdzie do cholery jest Harry.?
-A nie ma go w domu.?-zdziwił się Liam.
-Nie, wyszedł jakieś dwie godziny temu i był bardzo tajemniczy.
-Może poszedł na dziwki.?-zaśmiał się Zayn.
-Dzięki Malik, ty to potrafisz człowiekowi humor poprawić.
-[T.I.] nie słuchaj tego debila.-Liam zgromił mulata wzrokiem.
-A może on ma rację...
-On cię kocha.-powiedział Niall żując żelki.
-Ale na świecie jest wiele ładnych, szczupłych dziewczyn...
-W tym ty.-przerwał mi Horan.
-Hahahahahahahaha nie.
-Jesteś ładna.-dodał Zayn.
-Skończcie kłamać. Powiecie mi, gdzie poszedł Styles.?
-Na prawdę tego nie wiemy.-odpowiedział Liam.
W tym momencie usłyszałam otwierające się drzwi.
-[T.I.] kochanie wróciłem.!-to był Harry.
-A teraz powiesz mi, gdzie byłeś.?
-Tak, teraz mogę.
-Więc...?
-Poszedłem zrobić sobie nowy tatuaż.
-I nie mogłeś mi o tym powiedzieć.?
-Ten tatuaż miał być niespodzianką dla ciebie.-powiedział zdejmując bluzę.
Na jego ramieniu zobaczyłam serduszko, a w środku napis "[T.I.] & Harry"
-Harry to jest... Brak mi słów...
-Jesteś najważniejszą kobietą w moim życiu. Czy chciałabyś uczynić mnie najszczęśliwszym człowiekiem za Ziemi i zostać panią Styles.?-chłopak uklęknął, trzymając w ręku czerwone pudełeczko z przepięknym pierścionkiem.
-Tak.-tylko tyle udało mi się z siebie wydusić.
Harry założył mi na palec pierścionek i złączył nasze usta w pocałunku. 

Więc to mój imagin z Harrym. Taki sobie, ale zawsze coś. ;-; A tak btw słyszałyście nową piosenkę chłopców.? Jest taka... inna, ale cudowna. ♥ Jednokierunkowych. / YOLO

Info. :P

Hejo, tu YOLO. Dziś ja dodaję imagina, tylko nie wiem z  kim. Do wyboru mamy Zayna i Harrego. Czekam na komentarze. XD / YOLO

piątek, 9 sierpnia 2013

Imagin 6- Zayn cz.1

Hej! Tu Veronica mam dla was imagina z Zaynem. Mam nadzieję że się spodoba i że zostawicie jakieś komentarze.




#Imagin 6- Zayn cz.1

Jak co rano wstałam i zjadłam śniadanie. Zayn jest na próbie więc postanowiłam trochę posprzątać. Chcę mu dzisiaj powiedzieć o tym, że zaszłam w ciąże. Strasznie się boje bo wiem, że Zayn teraz nie chce dzieci. Gdy skończyłam była już 13.27. Po kilku minutach usłyszałam dźwięk zamykających drzwi. Czyli już jest.

- Kochanie, już jestem- krzykną z korytarza

- Jestem w salonie- zawołałam go

- Coś się stało?- zapytał wchodząc do pokoju i przytulając mnie.

- No bo ja... muszę ci coś powiedzieć.

Zayn siadł prosto wyczekując na dalszą moją wypowiedź.

- Bo... ja... jestem w ciąży- w końcu to z siebie wydusiłam

- Musisz usunąć- wypowiedział po chwili krępującej ciszy. Po jego minie widziałam że jest zszokowany.

- Że co proszę?!- Nie mogłam uwierzyć w to co usłyszałam.

- No co?! Mamy po 20 lat, jesteśmy za młodzi na dziecko!

Ze łzami w oczach pobiegłam na górę, wyjęłam walizkę i zaczęłam pakować swoje rzeczy. Wyszłam ostatni raz patrząc na Zayna, siedział na kanapie uważnie obserwując moje ruchy. Nawet nie próbował mnie zatrzymać. To bolało najbardziej. Pora zamknąć ten rozdział w moim życiu. Postanowiłam wyjechać do NY.

***oczami Zayna***

Kiedy [T.I] wyszła poczułem mocne ukucie w sercu. Ale zlekceważyłem to. Postanowiłem położyć się i odpocząć. [T.I.] pewnie wróci, sama sobie nie poradzi. Obudziłem się o 20 a [T.I.] nadal nie było, zacząłem się o nią martwić. Przez całą noc już nie spałem. Dopiero teraz zdałem sobie sprawę z tego że ona nie wróci, [T.I.] zawsze stawiała na swoim kiedy coś postanowi to się tego trzyma. Szybko zerwałem się z miejsca i zacząłem wydzwaniać do jej przyjaciółek i znajomych. Ale nikt nic nie wiedział. Po 1 miesiącu poszukiwań chłopcy namówili mnie żebym dał już spokój. Przez pierwsze 6 miesięcy byłem zrozpaczony tak zwany wrak człowieka. To wszystko moja wina, jakoś byśmy wychowali te dziecko a teraz? Ona sama je wychowa bo [T.I.] nie jest zdolna do tego żeby komuś zrobić krzywdę. Jak ja żałuję tego co wtedy powiedziałem. Mogłem ją chociaż zatrzymać, a nie tylko patrzeć jak odchodzi. Bo gdyby nie moja głupota to teraz bym ją przytulał. Boże jaki ja byłem głupi! Dziecko to nic takiego strasznego, są młodsi od nas i dają rade. A ja stchórzyłem. Nigdy sobie tego nie wybaczę. 

czwartek, 8 sierpnia 2013

Imagin 5 - Niall

#Imagin 5 - Niall

Spędzałam właśnie popołudnie z moim przyjacielem Niallem. Starałam się  go pocieszyć po rozstaniu z dziewczyną. Z jednej strony cieszyłam się, bo czułam do niego coś więcej. Ale z drugiej było mi  przykro, bo się smucił.
-Wiesz, że nie jestem zbyt dobra w pocieszaniu.-odezwałam się po chwili ciszy.
-Wystarczy mi, że jesteś przy mnie.
-Może obejrzymy jakiś film albo zadzwonimy po chłopaków i porobimy coś razem.?
-Hmm... Idę po telefon.
Niall zadzwonił po Zayna, Liama, Louisa i Harrego. Chłopcy zgodzili się przyjść. Poszliśmy do kuchni, żeby przygotować coś do jedzenia. Po chwili przyszli już chłopcy.
-Nie martw się stary. Znajdziesz sobie lepszą.-Harry poklepał Nialla po ramieniu.
-Na przykład masz tu [T.I.]. Może cię pocieszyć.-dodał Zayn z głupkowatym uśmieszkiem.-Wiesz co mam na myśli.-szepnął Horanowi na ucho, jednak na tyle głośno, że usłyszałam.
-Zboczuch.!-krzyknęłam, a po chwili wszyscy się śmialiśmy.
-To robimy.?-zapytałam.
-A masz te fajne karty, co ostatnio.?-odpowiedział pytaniem Louis.
-Flirt towarzyski.? Wiesz, że chyba mam... A poszukać.?
-Tak.!-zawołali chórem chłopcy.
Na szczęście nie szukałam zbyt długo, bo leżały na wierzchu mojej torebki. Usiedliśmy na podłodze i zaczęliśmy grę. Zawsze towarzyszyło jej wiele śmiechu. Przeszło mi przez myśl, że mogłabym wykorzystać karty do przekazania Niallowi tego, co czuję. Jednak za każdym razem tchórzyłam... Bałam się, że mogłoby to zniszczyć naszą przyjaźń.Ale ciągłe powstrzymywanie napadów pożądania powoli wykańczało mnie. Te jego błękitne oczy, blond włosy... Czy on musi być taki idealny.?! Dosyć tego... Mam się bawić... Ale on się słodko śmieje... Stop.! [T.I.] opanuj się. Na szczęście udało mi się wciągnąć w grę. 
-Sześć.-powiedział Zayn podając mi kartę.
"Musimy pogadać."-tak brzmiała wiadomość, którą mi przekazał.
-Zaraz wrócę, idę zapalić.-oznajmił Malik i wyszedł na dwór.
Przez okno pokazywał mi na migi, żebym do niego przyszła. Musiałam wymyślić jakiś pretekst...
-O fuck.! Miałam zadzwonić do koleżanki. Zaraz będę.-poszłam do mulata.
-O jesteś.-zaciągnął się papierosem.
-No przecież mnie wołałeś.
-Słuchaj, widzę jak na niego patrzysz. Czemu się męczysz.? Nie możesz mu powiedzieć.?
-O czym ty mówisz.?=udawała, że nie wiem, o co chodzi.
-Dobrze wiesz. O Nialla. Wiem, że ci się podoba
-Ale to zniszczy naszą przyjaźń. On nic do mnie nie czuje.
-Jesteś pewna.? To dlaczego zerwał z Juliet.? 
-Mi mówił, że to ona z nim zerwała...
-Spróbuj. Inaczej cię zmuszę.-zgasił papierosa i przydeptał go butem.
-No dobra...-uległam.
-Może wejdź pierwsza, bo wiesz jacy oni są.
-Okay.
Weszłam do domu i od razu usiadłam na swoim wcześniejszym miejscu. Chwilę później przyszedł też Zayn. Zaczęliśmy grać. Postanowiłam przekazać Niallowi kartę z tekstem: "Szukasz może dziewczyny.?". Jego odpowiedź brzmiała: "O kim myślisz.?"
-Dobra Niall, ja już tak nie mogę...
-Chcesz być moją dziewczyną.?-przerwał mi.
-A nie widzisz tego.?
Chłopak nic już nie powiedział, tylko przyciągnął mnie do siebie i czule pocałował.
-Kocham cię [T.I.]. Tak na prawdę to nie Juliet ze mną zerwała, tylko ja ją rzuciłem... Dla ciebie.
-Też cię kocham Niall.-wpiłam się w usta Irlandczyka.
Gdyby nie Zayn możliwe, że wciąż tylko przyjaźniłabym się z Niallem. A dzięki niemu jesteśmy parą od 2 lat i mamy śliczną córeczkę o imieniu Jade.

Więc dziś imagin z Niallem. Jutro Veronica pewnie coś doda. ;) Zastanawiam się, czy chcielibyście, żebym dodawała moje opowiadanie z Zaynem... Ale może na razie zostańmy przy krótszych, a z opowiadaniem trochę zaczekamy. :P Jednokierunkowych. <3/YOLO