Imagin z Niallem.
Tu YOLO. Sorki, że dopiero dziś dodaję, ale miałam problemy z internetem.
Na reszcie Niall dziś wraca z trasy.! Tak strasznie za nim tęskniłam... Za jego uśmiechem, dotykiem, pocałunkami. Przygotowałam dla nas romantyczną kolację. Ubrałam się w LINK. Do powrotu Nialla zostały mi dwie godziny. Postanowiłam pooglądać tv. Nie znalazłam nic ciekawego, więc zdecydowałam się na wiadomości. Nowy film w kinach, jakaś wschodząca gwiazda, One Direction mieli wypadek, leżą w szpitalu... Zaraz, że co.?! One Direction w szpitalu.?! O mój Boże Niall.! Zapisałam adres szpitala i zadzwoniłam po taksówkę. Na szczęście szpital był dość niedaleko. Po 20 minutach byłam na miejscu.
-Gdzie leży Niall Horan.?-zapytałam recepcjonistki.
-Prosto korytarzem i czwarte drzwi po prawej.
Szybko tam pobiegłam. Udało mi się wejść na salę.
-Na razie stan jest stabilny, ale proszę tu nie siedzieć zbyt długo.-powiedział lekarz stojący nad łóżkiem Nialla.
-A co z resztą.?-zapytałam.
-Na razie w porządku.
-A czy oni wszyscy przeżyją.?
-Bądźmy dobrej myśli. Przepraszam, ale muszę zajrzeć do innych pacjentów.
-Dobrze, rozumiem.
Lekarz wyszedł, a ja zostałam sama z Niallem.
-Niall kocham cię, proszę obudź się.-mówiłam, chociaż wiedziałam, że mnie nie słyszy.
Siedziałam przy nim jakąś godzinę, a potem postanowiłam zajrzeć do reszty. Przy łóżku Zayna siedziała zapłakana Perrie. Starałam się ją pocieszyć, chociaż sama byłam zalana łzami. U Liama była Sophie, u Louisa-Eleanor , a u Harrego jego rodzice. Później siedziałam jeszcze kilka godzin przy łóżku Nialla. Czekałam na jego choćby najmniejszy ruch, na próżno... Jego mama zmusiła mnie do powrotu do domu. Byłam tak zmęczona i wyczerpana, że od razu zasnęłam.
***Miesiąc później***
Niall wciąż leży w szpitalu. Codziennie go odwiedzałam. Dziś jest decydujący dzień. Jeśli się nie wybudzi, stracę go na zawsze... Siedziałam przy jego łóżku, kiedy nagle otworzył oczy.
-Niall, wiedziałam, że się obudzisz.
-[T.I.] kocham cię. Obiecaj mi, że zawsze będziesz o mnie zawsze pamiętać.
-Co ty mówisz.?
-Pocałuj mnie ostatni raz.
-Niall przestań.! Ty przeżyjesz, rozumiesz.!
-[T.I.] proszę. Musimy się pożegnać.
Zbliżyłam się do Horana i złożyłam na jego ustach pocałunek. Nagle aparatura zaczęła pikać. Na salę wbiegli lekarze.
-Proszę stąd wyjść.-zwróciła się do mnie pielęgniarka.
Stałam na korytarzu i płakałam. Nie mogłam go stracić. Po jakimś czasie z sali wyszedł lekarz.
-Przykro mi... Nie mogliśmy nic zrobić.
-Nigdy nic nie możecie zrobić.!-wykrzyknęłam mu prosto w twarz, po czym wybiegłam ze szpitala. Pobiegłam do domu. Zaczęłam rzucać wszystkim, co wpadło mi w ręce. Rozbiłam lustro. Wzięłam kawałek szkła i zaczęłam robić nim rany na rękach. Kiedy moje ręce były całe we krwi, poszłam do łazienki.. Otworzyłam szafkę z lekami i wyjęłam tabletki nasenne. Wysypałam całe opakowanie i zaczęłam nalewać wodę do wanny. Połknęłam wszystkie tabletki i weszłam do wanny. Po chwili moje oczy się zamknęły. Zamknęły się na zawsze... Mogłam być teraz szczęśliwa razem z moim ukochanym Niallem. Razem na zawsze...
Pierwszy smutny imagin na naszej stronce. Co o nim sądzicie.? Jak dla mnie jakiś słaby, ale cóż... Jednokierunkowych. :* / YOLO

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz